Załoga MPK Lublin żegna swojego Prezesa
Kiedy odchodzi na zawsze człowiek tej miary, tej wielkości, przenikają nas uczucia, które nie zawsze idą z sobą w parze: żalu i wdzięczności. Żalu, bo zdajemy sobie sprawę, że tracimy człowieka, którego nikt i nic nam nie zastąpi. To „nic” objawia się tu w całej swojej grozie. Nie ma i nie będzie już nikogo takiego. Nasz dalszy byt napiętnowany już będzie brakiem najdotkliwszym: brakiem wartości, a raczej całego splotu niezwykłych wartości, które zechciały ucieleśnić się w tym człowieku. Kim był? Obcowaliśmy z nim na co dzień. Rozmawialiśmy i dyskutowaliśmy na rozmaite tematy. Śmialiśmy się z jego dowcipów. Wiedzieliśmy, że był kimś niezwykłym. Ale kim był naprawdę?
Ci, co znali go nieco bliżej, wiedzieli, że był człowiekiem głębi.
Pracownicy "MPK Lublin" Sp. z o.o.
